Problemy z własnością intelektualną do gier komputerowych są tak stare jak one same – i wciąż żywe. Zaczynając od Ponga z roku 1972 (Atari), który był klonem Tennis Table na konsolę Magnavox Odyssey a kończąc na dyskusji wokół Paladins: Champions of the Realm (Hi-Rez Studios). Potknięć nie wystrzegają się nawet największe studia, chociażby Blizzard, który dopiero po rozpoczęciu promowania Overwatch zorientował się, że taka nazwa jest już chroniona jako cudzy znak towarowy. Z kolei Rockstar musiał się tłumaczyć przed sądem z wykorzystania do promocji GTA V wizerunku modelki podobnej do Lindsay Lohan. Jednak to początkujący deweloperzy powinni szczególnie ostrożnie nawigować pośród praw własności intelektualnej. Pokazuje to przykład nagradzanej polskiej gry Steamville, której twórcy zostali skłonieni przez większego konkurenta do zmiany tytułu na Steamburg, ponieważ pierwotny tytuł rzekomo kolidował z zastrzeżonym przez konkurenta przyrostkiem „ville”…